Pikantny krem z pieczonej papryki

Jesienne kremy. Głębokie w smaku, o aksamitnej konsystencji, esencjonalne, wyraziste. Pokochałam zupy kremy, a zwłaszcza te z pieczonych warzyw. Moja kuchnia wypełnia się wówczas kuszącym zapachem, który zwabi każdego, kto znajdzie się w zasięgu jej aromatu.

Jesień już prawie za rogiem, a o tej porze roku taki gęsty, aromatyczny krem to bardzo dobry pomysł na posiłek nie tylko w formie obiadu, ale również śniadania czy kolacji. Zdrowo, pożywnie i kolorowo. Dzisiaj w wersji ognistej czerwieni 🙂

Zupa czerwona – pikantny krem z pieczonej papryki

Składniki:

1 litr bulionu

4 czerwone papryki

1 cebula

3 ząbki czosnku

1 łyżeczka drobno posiekanej papryczki chili bez pestek

1 łyżka słodkiej papryki w proszku

4 łyżki oliwy z oliwek

sól, pieprz do smaku

 

Paprykę myjemy, przekrawamy na pół, usuwamy gniazda nasienne, układamy skórką do góry na brytfance wyłożonej papierem do pieczenia i smarujemy z wierzchu oliwą. Wstawiamy do nagrzanego do 180 st. C piekarnika i pieczemy około godziny. Po upływie połowy czasu obok papryki układamy nieobrane ząbki czosnku. Następnie wyciągamy paprykę z piekarnika, wkładamy do woreczka foliowego i zostawiamy na 15 minut, po tym czasie zdejmując z niej skórkę. W rondelku na oliwie szklimy drobno posiekaną cebulę, dodajemy obrany pieczony czosnek oraz pokrojoną paprykę, zalewamy gorącym bulionem, dodajemy paprykę w proszku, chili i chwilkę gotujemy na małym ogniu. Miksujemy blenderem na gładką masę, doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Krem z pieczonej papryki ma dość intrygujący smak. Pieczenie wydobywa z warzywa słodycz, a chili nadaje jej nutę pikanterii.

Papryka jest witaminową bombą. Zawiera sporo witamin z grupy B i witaminę C oraz związków mineralnych: potasu, magnezu, wapnia i żelaza. Także kolor ma tutaj znaczenie. Czerwona dostarcza organizmowi sporo beta karotenu i rutyny, troszczy się więc o wzrok i skórę. Zielona bogata jest w kwas foliowy i witaminę E, odpowiadającą za młodość i witalność, a żółta z kolei ceniona jest jako źródło luteiny.

Smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *