Francuska zupa cebulowa z grzankami

W sobotnie zimowe popołudnie zapragnęłam oddać się błogiemu, powolnemu rozkoszowaniu się zupą. Tak właśnie, moje myśli i smaki powędrowały ku filiżance gorącego, aromatycznego, gęstego, płynnego dania. Rozgrzać się i nasycić… 

Dzisiaj ukłon w stronę kuchni francuskiej, nazywanej kolebką sztuki kulinarnej, ojczyzną mistrzów, których nazwiska na zawsze zapisały się w historii kuchni światowej. Francja oprócz słynnej wieży Eiffla kojarzona jest głównie ze ślimakami, żabimi udkami, ale również z tartą, serami, bagietkami, czy konfitem z kaczki, i rzecz jasna doskonałym winem. Mnóstwo francuskich potraw wpisało się na stałe w kanony kuchni wielu krajów, że nawet nie kojarzymy ich z miejscem pochodzenia. Wymienić wystarczy sos beszamelowy, sos winegret, suflet, omlet, bulion ale także majonez i musztardę. Kuchnia Francuzów jest bogata, różnorodna i ceniona na całym świecie. Poza wyrafinowanymi, drogimi potrawami, czyli haute cuisine, kuchnia francuska proponuje również proste i smaczne dania, często lokalne, które można kosztować w zajazdach, oberżach w różnych regionach kraju. Jak u wielu innych narodów, tak i we Francji wokół potraw, ich pochodzenia powstało wiele legend i anegdot. 

Francuska cebulowa jest najlepszym rozwiązaniem nie tylko w zimowe popołudnie czy wieczór, ale jeśli wybieracie się na imprezę, zamierzacie cokolwiek % spożywać, zalecam ugotowanie tej zupy dzień wcześniej i zdecydowanie w dużych ilościach. Nie pożałujecie, obiecuję, a z wynalezieniem tej zupy było podobno tak.

Król Ludwik obudziwszy się nad ranem w swoim domku myśliwskim, po jakimś polowaniu, chciał ulżyć swojemu pragnieniu, bólowi głowy oraz głodowi. Dookoła leżały butelki po szampanie, część pustych, część jeszcze z resztką zawartości. Dotarł do spiżarni, a tam zastał jedynie ubite po polowaniu zające i kaczki oraz trochę cebuli. Pokroił więc król cebulę, zalał resztkami szampana, zostawił na chwilę, żeby się pogotowało. Już pierwsza łyżka zupy sprawiła, że samopoczucie króla poprawiło się, a świdrujący ból głowy zaczął znikać.

Umarł król, niech żyje król. Jeśli nie jest to prawdziwa historia, to jednak dobrze wymyślona, ale przepisu z tej anegdoty radzę nie próbować, zupa wyjdzie niesmaczna oraz droga, w końcu to szampan.

Prawda za to jest taka, że żaden francuski król klasycznej zupy cebulowej nie wymyślił, bowiem istniała ona, odkąd istniał ogień, woda, cebula i biedota. To była po prostu zupa dla najuboższych. Jako, że Ludwik XV lubił dobrze zjeść, nie można wykluczyć, że kazał ją sobie podawać na kaca. Wino, które dodaje się do zupy, w naszym kraju było luksusem, natomiast we Francji dostępne dla każdego. W dawnych czasach wino podawano nawet dzieciom w umiarkowanych ilościach, ponieważ w czasach epidemii i mało sanitarnych warunkach uznawano je za bezpieczniejsze od wody.

Soupe a l’oignon serwowana była w przydrożnych zajazdach, oberżach, ale też w samej stolicy, w Les Halles, czyli w tzw. „brzuchu Paryża”, dzielnicy handlu, rozpusty i biedy. Straganiarki przez noc zupę przygotowywały, by and ranem sprzedawać ją wracającym z nocnej zmiany, czy z imprezy.

Tanią, gorącą, słodką, winną, prosto z kotła. Później pojawiła się wersja z grzanką z serem. I taką właśnie można obecnie dostać w każdym paryskim bistro, i w takiej formie jest kompleksowym lekiem na bolączki po imprezowe.

 Francuska cebulowa

Składniki:

1 kg cebuli

3 łyżki masła

2 gałązki świeżego tymianku (2 łyżeczki suszonego)

150 ml białego wytrawnego wina

500 ml bulionu wołowego lub drobiowego

1 bagietka

tarty ser twardy do posypania

 

W dużym rondlu rozpuszczamy masło, smażymy pokrojoną w piórka cebulę, mieszając od czasu do czasu, aż do uzyskania lekko brązowego koloru. Tak minimum 30 minut, a nawet do godziny czasu. Pamiętajmy, aby jej nie spalić, bo nabierze gorzkiego smaku. Dodajemy tymianek, podlewamy winem i gotujemy na małym ogniu, aż do zredukowania i odparowania. Do cebuli dolewamy bulion, gotujemy 10-15 minut, aby smaki się połączyły, doprawiamy solą i pieprzem. W międzyczasie z pokrojonej bagietki robimy grzanki (w tosterze lub w piekarniku). Zupę wlewamy do kokilek, na wierzch dajemy grzankę, posypujemy serem i zapiekamy w piekarniku około 10 minut.

Można też potrawę podać w inny sposób. W piekarniku podpiekamy pokrojoną i posypaną serem bagietkę. Zupę wlewamy do miseczki dekorując grzanką z serem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *